czwartek, 26 lipca 2018

Ania, Andrzej i Lew w drodze - reportaż z porodu

     Równo dwa lata temu spotkało mnie wielkie wyróżnienie. Zostałam poproszona o sfotografowanie wyjątkowego wydarzenia. Wydarzenia wielkiego, wyjątkowego, intymnego i bardzo pięknego. Ania i Andrzej poprosili mnie, żebym towarzyszyła im z aparatem w dniu, w którym stali się Rodzicami. I wiem, że to zabrzmi jak frazes, ale to był naprawdę wyjątkowy dzień. Pełen  zaufania, wsparcia, trudu, bólu, ciężkich decyzji ale i wielkiej miłości. Dla mnie olbrzymia lekcja - jako fotografa. I choć nie mogłam być z nimi do samego końca i reportaż dokończyła moja dobra koleżanka Marta, to cieszę się ogromnie, że mogłam złapać dla nich te wyjątkowe momenty. Dziś na blogu tylko mała próbka tego co powstało, większość zdjęć pozostaje jedynie dla oczu Ani i Andrzeja. 

























Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza